Polska gospodarka morska od lat udowadnia swoją siłę, a sukcesy terminali w Gdańsku i Gdyni na dobre zakorzeniły nasz kraj na mapie kluczowych oceanicznych połączeń kontenerowych. Rozbudowa infrastruktury na wschodnim wybrzeżu pokazała, że polskie porty potrafią rywalizować z największymi europejskimi hubami. Teraz nadszedł czas na przełomowy krok na zachodzie polskiego wybrzeża, który domknie nasz potencjał logistyczny i stworzy nową, bezpośrednią alternatywę dla całego regionu.
Nad Bałtykiem ruszyła inwestycja, która dosłownie i w przenośni poszerza polskie granice o nowe terytoria operacyjne.
Kawałek lądu wyrwany z morza
Skala przedsięwzięcia realizowanego w Świnoujściu robi piorunujące wrażenie nawet na osobach na co dzień obytych z wielką logistyką. Projekt o nazwie Przylądek Pomerania to nie jest skromna rozbudowa dotychczasowych nabrzeży. To budowa zupełnie nowego, głębokowodnego portu od zera, w ramach którego na morzu powstanie około 186 hektarów zupełnie nowego lądu.
Statki giganty o długości do 400 metrów zyskają tam basen portowy o głębokości 17 metrów oraz blisko 3 kilometry nowoczesnych kei. Sam terminal kontenerowy ma docelowo obsługiwać około 2 milionów TEU rocznie. Dla wyobrażenia skali: to wolumen odpowiadający ponad 70% ubiegłorocznych obrotów potężnego Gdańska. Kiedy dodamy do tego fakt, że Polska przygotowała grunt pod ten ruch znacznie wcześniej, kończąc ekspresową trasę S3 aż do czeskiej granicy oraz modernizując linie kolejowe dla pociągów o długości 750 metrów, staje się jasne, że nie mówimy o lokalnym porcie, lecz o nowym sercu europejskiego intermodalu.
Spór, emocje i sądowa kropka nad „i”
Tak potężne ambicje nie mogły przejść bez echa u zachodnich sąsiadów. Niemieckie samorządy z regionu wyspy Uznam i organizacje ekologiczne od samego początku głośno protestowały przeciwko inwestycji, wskazując na potencjalne ryzyko dla lokalnej turystyki, ekosystemu i uroków nadmorskich kurortów.
Spór toczył się na wielu poziomach, jednak kluczowy moment nadszedł pod koniec września 2026 roku. Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął sprawę ostatecznie, oddalając prawomocnie skargę kasacyjną i zamykając drogę do blokowania decyzji środowiskowych. Polskie ambicje morskie zyskały pełne zielone światło prawne.
Od kontenerów po zieloną energię
Co najciekawsze, Świnoujście wyrasta na coś znacznie więcej niż tylko klasyczny hub przeładunkowy. Miasto staje się wielowymiarowym centrum gospodarczym, w którym nowoczesne spedycyjne arterie łączą się z bezpieczeństwem energetycznym kraju. Z jednej strony mamy tu terminal LNG oraz strategiczne niteczki gazociągów, a z drugiej nowoczesny terminal instalacyjny dla morskich farm wiatrowych, który już teraz obsługuje gigantyczne morskie turbiny.
Kto wygra wyścig o rynki Europy Środkowej?
Stawką w tej grze nie jest rywalizacja między polskimi portami, lecz stworzenie zrośniętego, dwubiegunowego układu (Gdańsk/Gdynia i Świnoujście na zachodzie), który przejmie obsługę towarową dla Czech, Słowacji, Austrii czy wschodnich regionów Niemiec. Chodzi o to, przez czyje magazyny, agencje celne, firmy transportowe i ubezpieczeniowe przepłyną pieniądze za towary zmierzające w głąb kontynentu.
Nowa zachodnia brama Polski nad Bałtykiem udowadnia, że nasz kraj konsekwentnie umacnia pozycję kluczowego rozgrywającego w europejskim łańcuchu dostaw.














