Rynek frachtu morskiego na kierunku azjatyckim pozostaje pod wpływem trwającego kryzysu na Morzu Czerwonym, co determinuje dłuższą trasę wokół Przylądka Dobrej Nadziei (+10–14 dni). Choć w portach azjatyckich praca przebiega płynnie, globalna sytuacja operacyjna wymaga uwzględnienia kilku kluczowych czynników.
Co aktualnie kształtuje rynek:
- Sezonowość i "Blank Sailings": Ze względu na dłuższą majówkę (do 5.05), armatorzy planują ograniczenia rejsów w 19. tygodniu. Warto zabezpieczyć booking 5–10 dni wcześniej, aby uniknąć luki w podaży miejsca.
- Zarządzanie przestrzenią: Końcówka kwietnia to czas kumulacji ładunków przed przerwą świąteczną. Ryzyko tzw. rollowania kontenerów jest obecnie najwyższe u linii MSC, YM, ONE oraz HMM.
- Stabilność i T/T: Najwyższą przewidywalność (ok. 50 dni) utrzymuje sojusz OA (COSCO, OOCL, EMC). W przypadku tras obsługiwanych przez Singapur (np. MSC czy YM/ONE), czas tranzytu może wydłużyć się do 55–60 dni.
- Sytuacja w bramach Europy: O ile porty w Chinach pracują bez zatorów, należy monitorować sytuację w Antwerpii i Rotterdamie, gdzie pojawiają się umiarkowane kongestie wpływające na finalny termin dostawy.
- Serwis CMA CGM: Połączenie FAL1 (bezpośrednie do Gdańska/Gdyni) pozostaje stabilną opcją z niskim ryzykiem opóźnień, stanowiąc solidną alternatywę dla importerów z Polski.
- Prognozy cenowe: Rynek osiągnął tzw. dno cenowe. W maju spodziewamy się stabilizacji stawek – możliwe są jedynie symboliczne korekty (ok. 5%) na początku miesiąca, bez gwałtownych skoków w drugiej połowie maja.
Podsumowanie i rekomendacje:
Obecna sytuacja wymaga rutynowej dyscypliny w planowaniu. Aby ominąć zatory w portach europejskich i zminimalizować ryzyko przesunięć towaru, rekomendujemy wybór stabilnych serwisów (sojusz OA lub CMA) oraz uwzględnienie kilkudniowego bufora czasowego na obsługę w hubach zachodnich.












